Rozwój wewnętrzny czyli podróż w głąb …

Możesz wszystko oraz setki innych, pięknych frazesów rozbrzmiewają w internecie i na ustach wielu trenerów rozwoju.

Owszem, tego typu frazesy są piękne i powierzchownie potrafią człowieka zmotywować bądź też nakłonić do przemyśleń. Osobiście bardzo je lubię. Dobrze komponują się na moim instagramie jako krótkie, życiowe sentencje. Brzmią bardzo wiarygodnie, mobilizują, dodają wiatru w żagle, lecz czy prowadzą nas tam gdzie wewnętrzny rozwój?

Wszystko pięknie, ładnie i naprawdę łatwo. Jeżeli możesz o czymś marzyć to znaczy, że możesz to mieć – Jak że to wspaniała myśl. Owszem jest wspaniała i osobiście wierze, że jest prawdą. Jednak bez głębszej analizy i pracy pozostaje tylko pięknym hasłem.

Piękne hasła kontra wewnętrzny rozwój człowieka

Krótko mówiąc my ludzie kochamy chwytliwe hasła typu: kto rano wstaje, temu pan Bóg daje itp. – dlatego też nam je dali. Wzniosłe idee porywające tłumy zawsze zbudowane były na banalnych lecz trafnych hasłach. „Sprawiedliwość dla wszystkich” – po prostu nie da się dyskutować z tego typu hasłem i pod nim nie podpisać, lecz z drugiej strony, co ono naprawdę znaczy? Nie zrozumcie mnie źle, jak już napisałem wcześniej, bardzo lubię takie motywujące sentencje i sam ich używam w mediach społecznościowych. Godne uwagi jest to, że takie sentencje są jak pigułka, takie podsumowanie całego rozdziału książki w jednej linijce. I jeżeli taką rolę mają spełniać i spełniają to znaczy, że wszystko jest OK

Wewnętrzny rozwój to coś więcej.

Jeżeli myślimy poważnie o rozwoju swojego charakteru oraz umiejętności musimy zacząć o wiele głębiej niż w hasłach, które porównał bym do banalnych sloganów reklamowych. Musimy zacząć od siebie, to podstawa.

Fundamentem jest zrozumienie samego siebie (na tyle na ile jest to możliwe, na każdym z etapów rozwoju). Poznanie własnych wartości oraz postaw, wobec różnych aspektów życia, takich jak: pieniądze, miłość, sukces itd. Bez tego ani rusz. Nic nie da stwierdzenie: mogę wszystko. Jak pięknie by ono nie brzmiało. Jeżeli nie wiemy kim jesteśmy oraz jakie mamy możliwości i umiejętności, pozostanie tylko pustym frazesem.

Pokora

Po pierwsze: Pokora – cecha charakteru, która prześladuje mnie od samego początku mojej drogi przemiany duchowej oraz myślowej. Szczerze mówiąc minęły trzy lata, a temat pokory cały czas jest jednym z najtrudniejszych aspektów, nad którymi staram się pracować. Nigdy jej nie bagatelizuje, i nie uważam że okiełznałem już ją w pełni. Paradoksalnie gdybym wyznał, że jestem już osobą wystarczająco pokorną, to pokazało by moją pychę. Wewnętrzny rozwój zawsze ma swoje korzenie w pokorze.

Pokora jest bardzo ważnym elementem rozwoju, ponieważ to ona rozpoczyna proces przemyśleń oraz chęci przemiany się na lepsze. Pokornych cechuje ciekawość oraz umiejętność zadawania pytań, które to mogą dać odpowiedzi na tematy, w których się rozwijamy. Im bardziej człowiek pyszny, tym mniej jest w stanie przyswoić od innych, a tym samym sam hamuje swój rozwój.

Wartości

Nasze wartości moralne oraz zgodność z nimi naszych słów i czynów, jest jedyną drogą do osiągnięcia pogody ducha i prawdziwego sukcesu. Dlatego ludzie, którzy są: bogaci, sławni, mają władzę – jednak potrafią rujnować swoje życie osobiste, czy nawet popełnić samobójstwo. To samopoznanie, oraz analiza własnego życia pokazuje nam czy podążamy we właściwym kierunku. Pamiętajmy, że większość zasad oraz wartości jest uniwersalnych np. miłość, sprawiedliwość, wolność, rodzina. Warto przeanalizować własny system wartości oraz rozpoznać na jakich fundamentach się on opiera i w zgodzie z nimi rozpocząć wewnętrzny rozwój. Może się okazać, że parcie na awans, o który starasz się od kilku lat, wcale nie jest właściwym kierunkiem, w którym powinieneś podążać. Może się okazać, że w głębi duszy to oddanie się służbie drugiemu człowiekowi, da Ci prawdziwy wzrost, szczęście – Twój osobisty sukces.

Cierpliwość

Rozwój odbywa się zgodnie z prawami kosmosu. Jest to proces przypominający ewolucje. Etapy, przez które przechodzimy są dla nas okresem przygotowawczym do etapów kolejnych. Nie da się tego załatwić inaczej. Omawiam to dokładniej w moim pierwszym artykule „Życiówka”. Teraz jednak odwołam się do sportu, ponieważ to on w bardzo praktyczny sposób pokazał mi w jaki sposób rozwija się człowiek. Aby pobijać swoje rekordy w podnoszeniu ciężarów, potrzeba czasu i wielu treningów. Nie da się z treningu na trening zrobić progresu o 50 kg. To zawsze jest postęp o 1,2,5 no maksymalnie 10 kg (zależy od ćwiczenia). Ale nieraz się okazuje, przez dwa lub trzy tygodnie ciężar nie wzrasta w ogóle, ciało dopiero się przyzwyczaja i przygotowuje do jeszcze większych obciążeń. Wtedy własnie trzeba przystanąć, zastanowić się, przeanalizować wiele czynników i wprowadzając poprawki, wrócić do żmudnych treningów.

Tu wrócę do pokory – to właśnie dzięki niej, akceptowałem i przestrzegałem praw ludzkiej anatomii, dzięki czemu przez trzy lata ćwiczeń, nigdy nie miałem kontuzji. Jeżeli chcesz bliżej poznać moją historię przemiany, koniecznie przeczytaj „Studium przypadku pewnego feniksa”

Tak jest właśnie z rozwojem wewnętrznym. Przede wszystkim musimy tworzyć nawyki, które pozwolą nam systematycznie poruszać się ku naszym celom i pragnieniom.

Rozwój wewnętrzny bywa czasem rewolucją!

Oczywiście zdarzają się w naszym życiu rewolucje, czyli wydarzenia lub silne emocje, które są wstanie natychmiast „przeprogramować” nasz mózg. Niestety najczęściej działają one w nieodpowiednim kierunku. Ludzie po przejściu traumatycznych wydarzeń, bardzo często w sekundzie zmieniają swoją postawę wobec, życia, ludzi, miejsc.

Zdarzają się też „cuda”, czyli pozytywne silne emocje, które w jednej sekundzie przekierowują nasze myśli na te właściwe. Tak było w moim przypadku. Gdy wszelkie znane mi sposoby zaprzestania picia zawiodły, gdy wszystkie terapie okazały się bezużyteczne, gdy nie widziałem już żadnej nadziei… jedna noc, jedno Boskie tchnienie sprawiło, że w podczas ciągu alkoholowego, wstałem i wylałem wódkę, która mi została. Dzięki tej rewolucji w mojej głowie, którą otrzymałem od Boga pozostaje trzeźwy(oczywiście proces budowania trzeźwego życia przeszedłem, korzystając z wszelkich narzędzi jakie miałem dostępne).

Morał

Podsumowując: warto pamiętać o tym, że pewne wydarzenia czy emocje są w stanie znacznie przyspieszyć proces naszej przemiany mentalnej i myślowej. Jeżeli uważasz, że za mało otrzymujesz od życia i to sprawia, że nie czujesz się człowiekiem sukcesu. Służ. O tak. Wieżę, że widok ludzi bezdomnych, chorych lub starych, obudzi w tobie emocje, które bezpośrednio odniosą się do Twojej podświadomości. Dzięki temu zrozumiesz jak wiele otrzymujesz od życia. Taka metanoja może sprawić, że teoretycznie nie osiągając nic, będziesz człowiekiem sukcesu, który do tego pomaga innym. Wszystko leży w naszej głowie, a sukces to pojęcie względne.

Możesz wszystko

Tak jest… ale czy wszystko to: piękne zdjęcie na social mediach w drogich ubraniach przy luksusowym samochodzie? Tak mówią… tak to pokazują… Lecz czy na pewno…. Na to pytanie odpowiedzmy sobie sami. Rozwój wewnętrzny zaprowadzi nas do prawdy!

Pozdrawiam i trzymam kciuki za Twój progres

2 myśli na temat “Rozwój wewnętrzny czyli podróż w głąb …

Dodaj komentarz