„Dlaczego” jako fundament na drodze do sukcesu

Podstawowe i bardzo ważne pytanie jakie musimy sobie zadać przed rozpoczęciem jakichkolwiek działań to: Why – dlaczego?

Wydawać by się mogło oczywistym, dlaczego coś robimy, albo po co żyjemy, a jednak okazuję się, że wielu ludzi odpada z wyścigu, lub nagina swoje zasady ponieważ nie mają silnego „why”. Pytanie „po co?” jest wielowymiarowe i powinniśmy zadawać sobie trud, aby odpowiedzieć nie tylko na te bieżące, ale także na te fundamentalne. Bez mocnego „why” nie jesteśmy zdolni dojść zbyt daleko

Wydawać by się mogło oczywistym, po co coś robimy, albo po co żyjemy, a jednak okazuję się, że wielu ludzi odpada z wyścigu, lub nagina swoje zasady ponieważ nie mają silnego „why”. Pytanie „po co?” jest wielowymiarowe i powinniśmy zadawać sobie trud aby odpowiedzieć nie tylko na te bieżące, ale także na te fundamentalne. Bez mocnego „why” nie zdolni dojść zbyt daleko

Twoje osobiste „why”

Odpowiedź na pytanie „po co”, musi być tylko Twoja i wypływać ona z Twojego wnętrza, inaczej będzie ona mało wartościowa i rozmyje się z biegiem czasu. Ludzie, którzy osiągają sukces w dowolnej dziedzinie zawsze mają silne „why”. Odpowiedzieli oni sobie, dlaczego chcą to czego chcą, wypełnili to ładunkiem emocjonalnym i rozpoczęli działania. Spersonalizowane i sprecyzowane „why” dodaje motywacji do działań i chroni przed rezygnacją. Pamiętaj, aby „why” było tylko Twoje, nie zgadzaj się na „podrabiane why”, które oferuje Ci ktoś inny. Jeżeli to nie jest twoje „why” – nie zadziała.

Fałszywe „ why” – historia własna

Sam się przekonałem o iluzorycznym „why”, wykreowanym przez kogoś innego i mi podsuniętym. W firmie zajmującej się marketingiem sieciowym, z którą rozpoczynałem przygodę, jednym z głównych motorów napędowych był nowy Mercedes Benz. Nie byle jaki lecz ten z najwyższej półki. Po osiągnięciu odpowiedniego wyniku finansowego, firma oferowała taki samochód. Członkowie tej firmy dużo o tym mówili – chwalili się nowymi samochodami, wrzucali zdjęcia w mediach społecznościowych, aby inni członkowie uwierzyli, że tez mogą jeździć nowiutkim Mercedesem, jeżeli tylko tego pragną i będą działać z odpowiednią determinacją. To miało być „po co”. Oczywiście to nie była ściema, firma faktycznie dawała mercedesy w lizing, tym osobą, które miały odpowiednie wyniki finansowe. Był tylko jeden problem. Choć bardzo podoba mi się biały, nowy Mercedes i zapewne dobrze bym się w nim czuł, to jednak nigdy nie był on moim „why”. Fakt posiadania Mercedesa nie mógł mnie nakręcić na przelanie całej mojej energii w działalność firmy i poświęcenie związane z budową organizacji, lecz w pierwszym odruchu „haczyk” jak najbardziej zadziałał. Jednak po dłuższych rozważaniach, zadałem sobie pytanie. Czy ja chcę być gościem, który wrzuca do neta pokazowe zdjęcia przy samochodzie z lizingu, który tak naprawdę należy do firmy? Albo udawać typka, który jest mega fajny, bo ma nowy samochód, tylko po to, aby dalej nakręcać spirale sprzedaży. O nie! Ja naprawdę lubię samochody i marze, że w przyszłości wyjadę z salonu nowym autem, lecz nie jest to moje „Why”, a jedynie zachcianka, która kompletnie nie wpływa na to kim jestem ani co chcę osiągnąć.

Wróćmy do Twojego „why”.

Ono siedzi głęboko, dużo głębiej niż może się wydawać. Prawdziwe „why” wypływa z naszego kręgosłupa moralnego, wiary, pragnień, nadziei itd. Pamiętaj, że Twoje „why” często jest tylko Twoje ponieważ dla innych nie jest ono widoczne. Podam przykład, nazwijmy go pan X. Pan X po pracy w szkole jako nauczyciel, udziela płatnych korepetycji, a po powrocie do domu przegląda portale finansowe, aby znaleźć jakąś dobrą lokatę inwestycyjną. Do tego prowadzi kanał nauczycielski na Youtube. Ponieważ te czynności zabierają mu dużo czasu, spędza on z rodziną tylko kilka godzin tygodniowo oraz część weekendu. Nie prowadzi życia towarzyskiego, ani nie wydaje pieniędzy na rozrywkę. Dlaczego? Ponieważ chce osiągną wolność finansową i jest gotowy na poświecenie dużej ilości swojego wolnego czasu oraz pieniędzy, aby ten cel osiągnąć. Taki obraz Pana X jest widoczny, natomiast to wcale nie wolność finansowa jest jego „po co”. Prawdziwe, głębokie „why” pana X, to zapewnienie bezpieczeństwa finansowego swojej żonie i dzieciom, oraz szybsze przejście na emeryturę, aby wspólnie z rodziną spędzać większość czasu. To jest oczywiście przykład wymyślony na potrzeby tego artykułu, natomiast chcę pokazać Ci w nim, że głębokie i silne „why” pozwoli ci pokonywać trudności na drodze do celu.

Co ci daje „why”

Jeżeli masz określone swoje własne „Why”

  • Masz motywacje do działania
  • Trudniej jest oderwać od celu
  • Problemy zamieniają się w wyzwania
  • Nie przejmujesz się innymi
  • Jesteś gotów do poświęceń
  • Jesteś bardziej kreatywny i efektywny
  • Nie odpuszczasz
  • Jesteś cierpliwy

Jest jeszcze wiele innych, wartościowych aspektów odnalezienia swojego „why”, ale podam ostatni. Jeżeli masz szczere, silne, emocjonalne, prawdziwe, sprecyzowane „po co” to:

  • Osiągniesz swój cel

Moje „Why”

Przez bardzo długi czas go nie posiadałem i to było powodem mojego byle jakiego życia. Bez celów, wyników, dążeń, pragnień… bez progresu! Nawet nie potrafiłem przestać pić. Dlaczego? Bo nie było „po co”. Dopiero gdy w mojej głowie znalazłem odpowiedź na to pytanie, byłem gotowy do trwałej zmiany. Jeżeli jest się alkoholikiem nie da się przestać pić, tylko po to żeby przestać pić. Uwierzcie mi. Musi być „why”.

„Why” wyszło z serca…

Moje pierwsze „po co” pojawiło się w momencie nawrócenia się do Boga. Odnalazłem nadzieję, odnalazłem „why”. Od tamtego czasu jestem osobą wierzącą i choć popełniam błędy, to w pakiecie wraz z Jezusem otrzymałem: kręgosłup moralny oraz „po co”. Szlifuję je każdego dnia. Gdyby nie moje „why” pewnie dawno bym odpuścił rozwój. Wszystko co robię, staram się do niego dopasować. Moje zacięcie do sportu, chęć rozwoju zawodowego, ciągła nauka, zmiany nawyków. To wszystko ma mnie doprowadzić do mojego celu, który odpowiada na pytanie „po co”. Nie ma opcji, aby ten blog powstał bez „why”. Tylko ono daje mi siłę aby systematycznie pisać pomimo lenistwa, braku weny, braku chęci……

Mam nadzieję, że ten wpis pomoże Ci zrozumieć jak ważnym jest posiadać własne „why” oraz zachęci Cię do poszukiwań. Jeżeli tak proszę podziel się swoją opinią.

Pozdrawiam i trzymam kciuki za Twoje „dlaczego”

Jedna myśl na temat “„Dlaczego” jako fundament na drodze do sukcesu

Dodaj komentarz