Pieniądze są złe czy dobre?

„Pieniądz jest dobrym sługą, ale złym panem”

Myślę, że warto jest się zastanowić nad tymi słowami. Jakie jest moje podejście do pieniądza? Co myślę na jego temat? Jaka jest moja opinia na temat ludzi bogatych? Hmm…

To w jaki sposób podchodzimy do pieniądza oraz jakie mamy zdanie na jego temat w dużym stopniu będzie odbijało się na naszym życiu finansowym. To ważne spostrzeżenie, ponieważ nieświadomie możemy sabotować własne marzenia i plany. Dlaczego?

Myślę, że za wszystko odpowiedzialna jest energia, którą wysyłamy za pomocą swoich emocji oraz odczuć względem bogactwa.

Częste schematy myślowe:

  • pieniądze są złe
  • pierwszy milion trzeba ukraść
  • wole pracować na czarno, nie będę płacił podatków
  • na emeryturę nie odkładam, bo pewnie i tak nie dożyje
  • nigdy mnie nie będzie na to stać
  • żeby się dorobić trzeba mieć znajomości
  • bogaci na pewno są skorumpowani
  • każdy chce mnie „wydoić”
  • tylko „garba się dorobię”
  • bogaty, to pewnie bezbożnik
  • ten świat jest niesprawiedliwy

Oraz druga strona medalu, (paradoksalnie) tych samych ludzi:

  • Należy mi się
  • Powinienem więcej zarabiać za to, że tutaj tyle pracuje
  • mamy w Polsce beznadziejne, szpitale, drogi, szkoły etc.
  • 500+, zasiłki, dofinansowania, ja to powinienem dostać
  • za takie grosze nie będę pracował
  • nie opłaca mi się iść do pracy, bo stracę zasiłki
  • to ja powinienem być kierownikiem
  • studia (szkolenia) są płatne? Zwariowali
  • tak drogo? Zdziercy!
  • To mi się nie podoba, należy mi się zwrot pieniędzy
  • nigdy bym nie poszedł do „takiej” pracy

Podsumowując – nie będę się w ogóle starał, ale mi się należy! A Ci co się dorobili to napawano kradną. Wiem oczywiście, że wyolbrzymiam i mało kto się przyzna do takiego myślenia, ale jeżeli powyższe przykłady nie są Ci obce, to znaczy, że istnieją. Obawiam się, że to właśnie tego typu mentalność blokuje nas przed wejściem na drogę dostatku finansowego.

„Wiara bez uczynków jest martwa”

Oczywiście sama zmiana myślenia nic nie zmieni, bez podążania za nim swoimi słowami oraz czynami. Natomiast myślę, że jest to pierwszy i podstawowy krok do progresu. Oto kilka moich wskazówek myślowych, a może raczej afirmacji, które sobie programuję w głowie, aby kiełkowały.

  • Polska jest wspaniałym, rozwijającym się krajem, w którym każdy może się wybić, oraz zarobić godne pieniądze.
  • XXI wiek jest najobfitszym wiekiem w historii (fakt), nie ma konieczności, aby ktokolwiek żył w ubóstwie.
  • Technologia jest tak rozwinięta, że każdy może tworzyć profesjonalne projekty, muzykę, filmy etc, bez konieczności inwestowania ogromnych pieniędzy.
  • Każdy obywatel ma dostęp do darmowej edukacji, internetu, bibliotek, a co za tym idzie, każdy ma równe szanse na rozwój.
  • Jesteśmy wolni (przynajmniej teoretycznie) – wszyscy mamy możliwość wyboru rzemiosła, z którego będziemy się utrzymywać.
  • W każdej sekundzie, na świecie jest ogromny przepływ finansów i nie ma żadnej bariery, aby procent z tego przepływu trafił na moje konto.
  • Ludzie współcześni doceniają oraz płacą ludziom o wysokich kwalifikacjach, oryginalnym, z pasją, sportowcom oraz tym, którzy dostarczają im rozrywki.

Takie myślenie napędza do działania!

Po pierwsze, jasno określa naszą rzeczywistość, w której niczego nie brakuje. Ludzie zarabiają pieniądze za to co robią. Wcale nie muszą kraść – mogą grać w grę :), a inni to finansują. Jest ponadprzeciętny dobrobyt.

Po drugie, to ja staje się odpowiedzialny za swoją sytuacje materialną! To jest sedno tego artykułu! Być odpowiedzialnym za swoje finanse!

To nie wina rządu, szefa, miasta, w którym mieszamy. Nasze marne finanse, to tylko i wyłącznie nasza wina! A nasz dobrobyt, to nasza zasługa!

Opłaca się poświęcić

Zmienienie toku myślenia, nie jest łatwą rzeczą, ponieważ trzeba przezwyciężyć stare nawyki myślowe, które głęboko się w nas zakorzeniły. Warto także przygotować się na to, że nasze wyjście z pułapki „nie da się” na ogół szybko zostaje skonfrontowane z „szarą rzeczywistością” – czyli rzeczywistością ludzi przeciętnych. Oni bardzo mocno będą chcieli podciąć nam skrzydła. Dlaczego? Ponieważ jeżeli nam się uda, ich komfort będzie narażony na szwank. Mogą, nawet Cię wyśmiać i powiedzieć, że jesteś szalony. Inni mogą rozpocząć zniechęcanie od „świętego oburzenia” – patrzcie! Jaki materialista, tylko pieniądze go interesują. Co tu dużo mówić, trzeba to przejść.

Nic nie przychodzi od razu i tak tez jest w kwestii finansowej. Jest to proces na całe życie, więc warto do niego podejść poważnie. Poświęcić czas na analizę oraz kalkulację. Na pewno się opłaci.

Kwestia moralna

Na koniec chcę jeszcze zwrócić uwagę na kwestie pieniądza, jako celu samego w sobie. Absolutnie nie łącze życia dla pieniądza, z rozsądnym gospodarowaniem własnymi zasobami.

Nie możecie służyć Bogu i mamonie – Łk 16, 1-13

Dla mnie ten fragment biblii, jako osoby wierzącej, daje jasną wytyczną w kwestii pojmowania pieniądza. Bardzo łatwo jest się oddać pieniądzom i żyć tylko i wyłącznie dla nich. Chęć zdobycia ich, może nas prowadzić do nieetycznych a nawet nieuczciwych zachowań. Pragnienie posiadania, może przerodzić się w obsesję. A przed tym się wystrzegam.

W współczesnym świecie, pieniądz jest symbolem: władzy, wysokiego statusu społecznego, niezależności, siły, dlatego też bardzo łatwo jest się zatracić. Wielu ludzi, w tym ja sam wielokrotnie próbowałem zrekompensować sobie pustkę duchową oraz niską samoocenę, właśnie pieniędzmi. To kolejna z iluzji, którą warto rozpoznać, aby pieniądz był dla nas drogą do celu, a nie celem samym w sobie. Pieniądze można wspaniale wykorzystać, nawet do Bożych planów, ale nie mogą one nigdy nas zaślepić, ponieważ… „życie to coś więcej niż pokarm”

Mam nadzieję, że te wpis zmotywuje nas do aktywnego zarabiania pieniędzy i patrzeniu na nie jako coś, co jest w zasięgu naszej ręki

Dodaj komentarz