Sport a rozwój

Nic nie pomogło mi tak bardzo w rozwoju, jak właśnie sport!

To właśnie sport (amatorski) jest moim najlepszym przyjacielem, to ile mu zawdzięczam jest nie do opisania. Gdyby w moim życiu zabrakło sportu, to prawdopodobnie nie potrafił bym się rozwijać w innych kierunkach.

Moja historia ze sportem jest bardzo interesująca. 30 lat mojego życia bez niego było dramatem. Byłem słaby i bez kondycji. Oczywiście, udawałem, że przecież nie każdy musi być sportowcem. Ale ja po prostu byłem mizerny i każdy dobrze o tym wiedział. Nadrabiałem rozmową i przechwałkami. Żyłem w iluzji, że wszystko jest OK. Prawda jednak jest taka, że wcale nie było.

Sport okazał się czymś o wiele większym, niż tylko pracą nad własnym ciałem i kondycją. Oczywiście, po kilku latach systematycznych treningów mam o wiele więcej siły i motorykę na dobrym poziomie, moje ciało wygląda efektowniej, a ubrania przestały na mnie wisieć. Ale najistotniejsze jest to, że dzięki rozpoczęciu przygody ze sportem przełamałem swoje kompleksy i słabości (o zgrozo, tyle ich było)

Wraz ze sportem pokonałem przede wszystkim lenistwo i wstyd. Nauczyłem się cierpliwości, systematyczności, zmieniłem nawyki żywieniowe i rutyny dnia codziennego. Dzięki temu, że zacząłem biegać moja kondycja znacznie się poprawiła. Mam relatywnie dużo siły i energii do życia. Pomimo, że na treningach pracuję własnym ciałem to mój mózg i percepcja też znacznie się rozwinęły.

Od 10 metrów do 10 kilometrów

Oczywiście początek był wymagający. Zaczynałem od zera, więc musiałem się sam wszystkiego nauczyć. Ale czy to właśnie nie jest rozwój? Efekty przychodziły bardzo powoli – do dziś nie osiągnąłem nawet w połowie tego, co chciałbym osiągnąć. Nauczyłem się natomiast doceniać każdy mały progres, a to przekłada się na wszystkie dziedziny w moim życiu. Zrozumiałem, że na efekty trzeba sobie zapracować, czasem do działania trzeba się zmusić, a pierwsze lata mogą wydawać się nieefektywne. Nauczyłem się, że trzeba podchodzić strategicznie do tego co chce się osiągnąć. Siłownia nie ograniczyła mnie wyłącznie do podnoszenia ciężarów, i szybko przekonałem się, że aby móc ćwiczyć efektownie przez dłuższy czas, będę musiał się edukować w dziedzinach spoza siłowni. To sprawiło, że zainteresowałem się odżywianiem, anatomią człowieka, suplementacją i wieloma innymi aspektami. To pomaga mi w rozwoju.

Oprócz tego co wymieniłem, sport spowodował, że stałem się pewnym siebie mężczyzną, gotowym do działania o każdej porze dnia i nocy. Potrzebujesz przenieść szafę? Nie ma problemu. Sport odmienił całe moje życie.

Czy ja się nadaję?

Nie czujesz się sportowcem? nie martw się! Ja też się nim nie czuje, robię tylko to co mi służy. Boisz się, co powiedzą inni? Ja też się bałem, ale po okresie śmiania się, przyszedł czas na pochwały i opadnięte szczęki. Nie wiesz jak zacząć? Ja też nie wiedziałem, i dlatego spokojnie zaczynałem, zdobywając potrzebną wiedzę i konsekwentnie podnosząc sobie poprzeczkę. Nie masz motywacji? Ja też jej nie miałem, miałem tylko chęć, która z czasem przerodziła się w pasję.

Gdy rozpoczynałem przygodę ze sportem, byłem wyniszczonym alkoholikiem po odwyku, bez kondycji, bez pojęcia. Mijają trzy lata mojego biegania po mieście i przerzucania żelastwa. Pomimo, że nie mam mega wyników to mam wiedzę i zdrowe ciało. Jestem lepszym człowiekiem, niż byłem zanim zacząłem ćwiczyć, a to chyba najistotniejsze.

Polecam każdemu sport w każdej formie. Amatorski, zawodowy, biegi, kulturystyka, piłka… nie ma znaczenia. Sport wnosi ogromną wartość do życia i to jest fakt.

Pozdrawiam i trzymam kciuki za Twój progres

Dodaj komentarz